Kenia – praktyczne wskazówki

W dzisiejszym poście mam dla Was zbiór praktycznych wskazówek dotyczących poruszania się po Wschodniej części Afryki, a dokładniej – Kenii. Mimo, że wyjechaliśmy z biurem podróży, zebrałam dla Was garść spostrzeżeń i przydatnych informacji, które mogą być dla Was pomocne niezależnie od tego czy jedziecie na własną rękę czy, podobnie jak my, korzystacie z usług pośrednika i wybieracie się na zorganizowany wyjazd.

Loty

Do Kenii lata większość dużych linii lotniczych, tj. KLM, Lufthansa czy British Airways. Cena biletu z Warszawy do Nairobi lub Mombasy to 2,5-3 tys. zł. Inna opcja to lot czarterowy (zazwyczaj w podobnej cenie, chociaż można trafić na okazję i kupić bilet nawet za 1,5 tys. zł) do Mombasy. Mombasa jest najczęstszym kierunkiem wśród wyjeżdżających z biurem podróży. Czartery najlepiej sprawdzać na bieżąco na stronach biur. My zdecydowaliśmy się na podróż z TUI, więc w ramach wykupionej wycieczki mieliśmy zapewniony bezpośredni przelot z Warszawy.

Noclegi

Ceny noclegów w Afryce są bardzo zróżnicowane. Jadąc na własną rękę, z pewnością znajdziecie po drodze jakiś niskobudżetowy hotel lub hostel. Jeśli chodzi o te fajniejsze miejscówki to niestety będzie ciężko. Jadąc bez zorganizowanej wycieczki ceny noclegów dla osób indywidualnych są bardzo wysokie. W hotelu, w którym byliśmy jedna noc na bookingu kosztuje 700 zł / pokój (w okresie świąteczno-noworocznym nawet około 1000). Natomiast w miejscu, w którym spędziliśmy noc podczas dwudniowego safari –  Sarova Salt Stick Game Lodge to koszt 1000 zł / pokój dwuosobowy (a w zasadzie tyle kosztowało nas całe safari). Dla porównania, aktualne ceny wycieczek z biurem podróży (TUI) zaczynają się już od niecałych 4 tysięcy / os. za 11 dni pobytu (a w tym macie nie tylko nocleg, ale i przelot).

Hotel, który był jedną z najtańszych ofert i na który się zdecydowaliśmy to Diani Sea Lodge, okolice Diani Beach na wybrzeżu Kenii (najbliższe duże miasto: Mombasa). Pokoje proste, ale czyste, z działającą klimatyzacją (przy takiej pogodzie to podstawa!). Jedzenie w porządku, choć niestety mało zróżnicowane. Wyjazd ratowała opcja all inclusive, którą mieli chyba wszyscy goście, oraz open bar 🙂 Na plus również codzienny program rozrywkowy i przemiła obsługa.

Transport

My po Kenii poruszaliśmy się głównie samochodami – autokarami na trasie lotnisko-hotel oraz specjalnie dostosowanymi jeepami (z otwieranym dachem) podczas safari i wycieczki do Mombasy. Uważam, że ze względu na stan dróg (kiepska infrastruktura, kurz) najlepiej poruszać się autem. Wśród lokalnej społeczności niezwykle popularne są dwukołowce – motocykle i rowery, oraz trzykołowce, czyli tuk-tuki. Tuk-tukami poruszają się Kenijczycy, ale chętnie (oczywiście za odpowiednią opłatą) przewożą nimi również turystów. Tuk-tuki są fantastycznym pomysłem na pokonywanie krótkich dystansów np. w przyhotelowych małych miejscowościach.

Jedzenie

Dwukrotnie podczas pobytu mieliśmy okazję zjeść w miejscowych knajpkach i muszę przyznać, że mimo kiepskich warunków sanitarnych, było to najlepsze jedzenie jakie mieliśmy okazję próbować w Kenii. Zdecydowaliśmy się na ryż z kurczakiem panierowanym w lokalnym sosie słodko-kwaśnym z surówką. To danie zdecydowanie przebiło wszystkie potrawy serwowane w hotelu! Jadąc więc na wycieczkę – niezależnie od tego czy jest to Mombasa czy safari, zapytajcie swojego kierowcę czy może wybrać i zawieźć was do mniej turystycznego miejsca, w którym będziecie mogli zjeść lokalne potrawy ramię w ramię z mieszkańcami.
Jeśli chodzi o jedzenie hotelowe to niestety było dość monotonne i mimo chęci obsługi, nie zawsze dobrze doprawione. Nam chyba szczególnie nie przypasowały serwowane dania, ponieważ praktycznie przez cały wyjazd zmagaliśmy się z problemami żołądkowymi. Dlatego, na wszelki wypadek – zaopatrzcie się w dużo leków wspomagających florę bakteryjną żołądka i węgiel.

Finanse

W Kenii obowiązuje lokalna waluta jaką jest szyling kenijski. Z uwagi na obecność turystów większość transakcji będziecie mogli wykonywać również w dolarach i euro. Przelicznik: 1$ = 98 – 100 szylingów (w zależności od miejsca oraz tego czy wymieniacie jednodolarówki czy np. dwudziestki – za banknoty 1$ jest gorszy kurs (nawet o 20%) i przez to miejscowa ludność nie zawsze chce je przyjmować).

Ludzie

Z pozoru Kenijczycy wydają się być bardzo mili, jednak osobiście mam co do tego mieszane uczucia. Niestety, często ze względu na kolor skóry Europejczycy traktowani są w Kenii jak “chodzące bankomaty”. Większość osób, które spotkaliśmy w mieście przyglądała się, zgadywała, po czym przechodziła do opowieści o tym w jak biednych warunkach żyje jej/jego rodzina i czy możemy wesprzeć ich finansowo, jednocześnie często gardząc rzeczami, które przywieźliśmy. Niektóre rozmowy należały do sympatycznych, inne były bardzo nachalne. Moja niechęć do tego typu zachowań wynika z szacunku do pieniędzy i potrzeby edukacji w tym zakresie – wolę zapłacić więcej za bransoletkę lub inny lokalny wyrób niż rozdawać dolary za darmo osobom, które przybierają bardzo roszczeniową postawę. Oczywiście, rozumiem, że w Afryce życie toczy się praktycznie jedynie wokół turystów, jednak ceny np. jedzenia, transportu i pamiątek dla niemiejscowych są znacznie wyższe niż dla ludności lokalnej, więc w zasadzie z zarobionych pieniędzy mogliby pozwolić sobie na życie w lepszym standardzie.
Pod koniec wyjazdu doszło już do tego, że zastanawialiśmy się więc czy lokalni mieszkańcy chcą nas ugościć i dobrze obsłużyć czy może jedynie czekają na kolejny napiwek. 

Pogoda

Kenia znajduje się w strefie klimatu równikowego monsunowego. Na wschodzie kraju pora deszczowa występuje w okresie kwietnia do czerwca, na pozostałym obszarze występuję dwie pory deszczowe, dłuższa w okresie od marca do maja i krótsza, w listopadzie i grudniu. Na safari możecie jednak jechać w zasadzie przez cały rok, więcej o tym kiedy jechać do Kenii a kiedy lepiej wybrać, któreś z okolicznych państw, znajdziecie w tym poście.

Inne

Zdrowie

Przygotowując się na wyprawę do Kenii, podobnie jak do innych egzotycznych krajów, warto zadbać o odpowiednią profilaktykę zdrowotną. Przy wjeździe do Kenii nie są wymagane żadne szczepienia obowiązkowe. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca jednak wykonanie szczepień: przeciwko żółtej febrze, żółtaczce zakaźnej typu A i B, błonicy, tężcowi oraz polio. Część z nich przyda Wam się również w innych krajach, dlatego jeśli dużo podróżujecie warto w nie zainwestować.

Jadąc do Kenii usłyszycie również o malarii. Szukając informacji na ten temat na wielu blogach i stronach z pewnością znajdziecie informację o Malarone. Jest to drogi lek (w Polsce koszt 1 opakowania to ok 120 zł w zależności od dawki), zalecany w ramach profilaktyki lub leczenia malarii. Z racji swojego silnego działania może powodować odczuwalne skutki uboczne. W przypadku stosowania zapobiegawczego najczęściej bóle głowy i brzucha oraz biegunki. W przypadku stosowania leczniczo najczęściej bóle brzucha, głowy, jadłowstręt, nudności i wymioty, biegunka oraz kaszel*. Konsultując dawkowanie natknęliśmy się jednak na różne opinie odnośnie tego leku. Jego zapobiegawcze działanie nie daje 100% gwarancji odporności, a niekiedy może tylko osłabić skutki zachorowania. Może skutkować więc opóźnieniem i utrudnieniem identyfikacji choroby. Pamiętajcie jednak, że ewentualne zastosowanie (zarówno przed jak i po!) należy skonsultować z lekarzem!

W razie potrzeby w każdej lokalnej aptece będziecie w stanie kupić (za jedyne 5$!!) leki zarówno zapobiegające, jak i leczące malarię, a także test na obecność malarii, niezwykle łatwy w wykonaniu.

Na miejscu starajcie się stosować mocne środki przeciwko komarom (np. Muggę), zwłaszcza wybierając się w podróż w porze deszczowej lub podczas safari. W strefach hotelowych na co dzień wykonywane są specjalne opryski. Mają one na celu zabicie istniejących w tej strefie komarów, więc szansa na złapanie choroby jest stosunkowo niewielka.

Wiza

Jako obywatele Polski przy pobycie w celach turystycznych potrzebujemy wizy, którą kupuje się za 50$/os na lotnisku. Choć w tym przypadku słowo “wiza” jest mocno na wyrost – płacimy głównie za wbicie pieczątki do paszportu. Nie są więc potrzebne żadne zdjęcia etc., jedynie wypełniona na lotnisku deklaracja (jest to żółta karteczka, w której wpisujecie swoje podstawowe dane osobowe, informacje odnośnie pobytu takie jak: termin i hotel, numer lotu oraz kraj z którego przylatujecie).

Gniazdka

W Kenii natkniecie się na brytyjskie gniazdka, więc najlepiej zabrać ze sobą przejściówkę. Nie jest to jednak konieczne. Większość hoteli posiada zapasowe przejściówki do wypożyczenia za niewielką opłatą. Na upartego możecie również włożyć na siłę wtyczkę bezpośrednio do gniazdka (trzeba to tylko zrobić umiejętnie :)).

Safari

Garść informacji praktycznych na temat safari i lokalnych wycieczek znajdziecie we wcześniejszych postach, np. tu , tu i tu.

 

A może ktoś z Was miał okazję być w Kenii? Zwróciliście uwagę na coś, o czym jeszcze warto byłoby wspomnieć?

 

 

* https://www.doz.pl/leki/p1870-Malarone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *