Bangkok – co warto zobaczyć?

Wybieracie się do Bangkoku i zastanawiacie się, co warto zobaczyć? Jedni uważają, że 1 dzień zdecydowanie wystarczy, inni, że na jego odkrycie nie wystarczy nawet tydzień…

Zerknijcie na naszą subiektywną listę “must see” i zdecydujcie sami.

1. Świątynie

Grand Palace & Wat Prakeaw

To najbardziej charakterystyczny kompleks pałacowo-świątynny w Bangkoku. Zajmuje obszar ponad 218 tys. m² i jest otoczony przez wysoki biały mur, o długości 1,9 m. Cały kompleks można podzielić na dwie części: świecką – w której znajdują się pomieszczenia królewskie oraz religijną – na którą składa się kompleks świątynny Wat Phra Kaeo (Świątynia szmaragdowego Buddy). Wielki Pałac oraz świątynia pochodzą z 1782 r i były oficjalną rezydencją królów aż do 1946 roku.

Kompleks jest znany każdemu, kto choć trochę interesuje się Tajlandią. Jest on pokazywany na większości zdjęć w folderach wycieczkowych oraz ukazuje się jako jedna z podstawowych atrakcji Bangkoku w Google. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie jedynie z zewnątrz, ale na terenie kompleksu można odwiedzić również muzea. Pałac robi ogromne wrażenie dzięki bogatej architekturze, a także przepięknym kolorowym i złotym zdobieniom.

Zwiedzanie: codzienne, w godz. 8:30 – 15:30
Cena biletu: 500 THB

Wat Pho

Czyli Świątynia Leżącego / Odpoczywającego Buddy. Wat Pho jest jedną z najstarszych świątyń buddyjskich w Bangkoku. Na jej terenie znajduje się ponad tysiąc wizerunków Buddy, ale najsłynniejszy jest właśnie ten leżący. Jego posąg mierzy aż 46 metrów długości i 15 wysokości, co sprawia, że ciężko zrobić mu zdjęcie w całości 🙂 Na uwagę zasługują tutaj również charakterystyczne stopy Buddy. Każda z nich ma aż 5 m długości i 3 m wysokości. Na ich spodzie przedstawiono ilustracje przedstawiające aż 108 różnych wizerunków Buddy!

Posąg Buddy ze względu na swoje rozmiary robi ogromne wrażenie na wszystkich zwiedzających. Leżący Budda to jednak nie jedyna atrakcja, na którą warto zwrócić tu uwagę. Polecam przejść się po świątyni i przyjrzeć się nie tylko posągom mniejszych Budd, ale i misternie zrobionym, kolorowym zdobieniom znajdujących się na sąsiadujących budynkach. Na miejscu chętni mogą również skorzystać z oferty masażu tajskiego.

Zwiedzanie: świątynia jest otwarta codziennie w godz. 08:00 – 17:00 
Cena biletu: 100 THB (ok. 12 zł)

Wat Arun

To tzw. Świątynia świtu, znajdująca się nad brzegiem rzeki Menam. Jej charakterystyczną część stanowi środkowa wieża, która mierzy ponad 70 metrów i reprezentuje górę Meru, centrum wszechświata. Otoczona jest czterema mniejszymi, które wspólnie stanowią harmonijną całość, pełną fotogenicznych zakamarków. Swój niezwykły jasny kolor, świątynia zawdzięcza zdobieniom z tłuczonej chińskiej porcelany, która używana była niegdyś jako balast w łodziach kursujących między Chinami a Tajlandią.

Z początku wydawała mi się ona atrakcyjna jedynie z daleka i byłam gotowa zrezygnować  z wizyty, jednak bardzo cieszę się, że tego nie zrobiliśmy. Świątynia z bliska robi ogromne wrażenie – zachwyca różnorodnością zdobień i przepiękną kolorystyką murów podczas zachodu słońca. Do świątyni najłatwiej i najtaniej przedostać się lokalną łódką pływającą z przystani Tha Tien, znajdującej się niedaleko świątyni Wat Pho.  Nie dajcie namówić się tuk-tukarzom na długą “objazdową” wycieczkę, za którą będą chcieli wziąć kilkaset bathów – to zupełnie nieopłacalne!

Zwiedzanie: codziennie w godz. 8:30 – 17:30
Cena biletu:  100 THB, cena promu: 4 THB

Wat Traimit

Czyli świątynia Złotego Buddy. W odróżnieniu od Wat Pho znajduje się w niej posąg największego… siedzącego Buddy wykonanego z czystego złota. Ma on 3 metry wysokości i waży ponad 5,5 tony.  Figura przez wiele lat pozostawała w niezmiennym stanie. Zawdzięcza to temu, że przez pewien czas pokrywała ją zaprawa z wapienia i cementu.  Jej zadaniem było ukrycie wartości posągu przed miejscowymi złodziejami i zagranicznymi najeźdźcami.

Zwiedzanie: codziennie w godz. 8:30 – 18:00
Cena biletu:  100 THB

Pałac Królewski oraz wymienione przeze mnie świątynie to najbardziej charakterystyczne atrakcje Bangkoku, co sprawia, że na co dzień oblegane są przez dużą liczbę odwiedzających je turystów. Nie przeszkadza to jednak, aż tak jak mogłoby się wydawać, w podziwianiu piękna i klimatu tych miejsc. Nie wyobrażam sobie, aby podczas naszej podróży do Bangkoku mogło nas tam zabraknąć!

UWAGA! Zarówno w kompleksie Pałacu Królewskiego, jak i świątyniach należy pamiętać o odpowiednim ubraniu, tj. zasłoniętych ramionach i kolanach (nie przejdą więc bluzki / sukienki na ramiączkach i krótkie spodenki). Odpowiedni strój należy zachować nie tylko przy wejściu, ale podczas zwiedzania całego kompleksu. W razie konieczności istnieje możliwość wypożyczenia odpowiednich nakryć na miejscu (za opłatą lub po pokryciu depozytu). 

2. Inne atrakcje

Khao San Road

W ciągu dnia to spokojna baza wypadową do innych części Tajlandii, w której można wykupić w wycieczki w miejscowych biurach podróży. 
Wieczorem natomiast, wraz z równoległą ulicą Rambuttri, staje się najbardziej tętniącą życiem ulicą w centrum Bangkoku. Khao San cieszy się popularnością wśród turystów z różnych części świata. Łatwo tu o dobre jedzenie (wieczorową porą wózeczki z Pad Thaiami stoją dosłownie na każdym kroku), duży wybór pamiątek oraz tanie masaże i noclegi. Panuje tu swoisty klimat – jest głośno, tłoczno i w zasadzie można znaleźć tu wszystko. Z pewnością nie przypasuje to każdemu.

My na Khao San byliśmy dwukrotnie – na początku i na końcu naszej wizyty w Tajlandii, ale też o różnych porach “sezonu”. Za pierwszym razem, miejsce niezwykle nas urzekło – porządnie i tanio zjedliśmy, wypiliśmy drinki, skorzystaliśmy z masażu, tańczyliśmy w rytm muzyki z pobliskich klubów i kupiliśmy sporo pamiątek. Atmosfera była niezapomniana! Za drugim razem (już po rozpoczęciu wysokiego sezonu) zrobiło się tłoczniej, głośniej i bardziej męcząco z powodu większej liczby klubowych naganiaczy i pijanych turystów. 

Pływający targ Taling Chan

Pływające / wodne markety są  bardzo znaną atrakcją Bangkoku, a w zasadzie jego okolic. Taling Chan znajduje się dość blisko centrum (choć najlepiej dostać się tutaj taksówką) i nie jest jeszcze bardzo oblegany przez turystów. Można tu zarówno przepłynąć się lokalną łodzią i obejrzeć domki stojące na palach wzdłuż kanałów oraz dobrze zjeść, zamawiając lokalne przysmaki od Tajek przygotowujących je na pobliskich łodziach. 

Taling Chan można odwiedzać w weekendy w godz. 8:00 – 17:00

Chinatown

Wiele osób zachwyca się tą częścią Bangkoku – chwalą kolorowe barwy i zapachy. My trafiliśmy tu trochę przypadkiem, będąc w znajdującej się tuż obok świątyni Wat Traimit. Muszę przyznać, że brama “wejściowa” faktycznie robi wrażenie – jest ogromna, pięknie ozdobiona i kolorowa. Gorzej natomiast prezentują się ulice Chinatown, które nam zupełnie nie przypadły do gustu. Wokół było brudno, duszno, a wygląd potraw wcale nie był zachęcający… z ulgą wróciliśmy na znajomą Khao San Road.

 

Miejsca, które znalazły się na naszej liście “wartych do odwiedzenia”, ale na które nie starczyło nam już czasu to:

Pływający targ Damnoen Saduak

To najbardziej znany pływający targ w okolicach Bangkoku. Bazar można podziwiać zarówno z brzegów kanału, jak i z jednej z łódek pływających wśród sprzedających. Targ jest czynny między 8:00 a 12:00, ale im wcześniej się na nim zjawicie tym lepiej – podobno jest wtedy mniej tłoczno. To w zasadzie nie powinno dziwić – wczesna pora i odległość potrafi odstraszyć wielu turystów 🙂

Maeklong Railway Market (Talad Rom Hub)

O targu Maeklong usłyszeliśmy najpierw od znajomych, a później znaleźliśmy go w internecie. Jest to targ, który ciągnie się wzdłuż torów kolejowych, którymi kilka razy dziennie przejeżdża pociąg. Tuż przed tym Tajowie szybko zwijają swoje stragany i zadaszenia, by po chwili wszystko znów wróciło na miejsce. Bardzo chcieliśmy się tu pojawić, ale niestety nie było nam po drodze…

Soi Cowboy

To tzw. “dzielnica czerwonych latarni”, czyli słynna alejka składająca się głównie z klubów gogo. Wspominam o nim dlatego, że wiele osób chciałoby zobaczyć to miejsce (dla niektórych jest nawet celem podróży). My zrezygnowaliśmy z takiej atrakcji. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *